comment 0

PRZECZYTAM 52 KSIĄŻKI W 52 TYGODNIE

Pisałam, że nie lubię Sylwestra i go nie obchodzę. Ostatnie dwa jednak spędziłam na maleńkiej wysepce, gdzieś na Oceanie Indyjskim. Piękne okoliczności przyrody i temperatura  sprawiły, że dałam się ponieść chwili. Moje dotychczasowe postanowienia na Nowy Rok zawierały tylko 1 zdanie: „Będę szczęśliwa”,  31 grudnia 2014 baranim pędem postanowiłam: PRZECZYTAM 52 KSIĄŻKI W 52 TYGODNIE.

Niby nic, zawsze przecież dużo czytałam a tu KLOPS! Jestem przerażona! Nie udało się. Cały ostatni tydzień przed Sylwestrem robiłam listę. przypominałam sobie tytuły, sprawdzałam regały. Nie udało się!! Jestem przerażona! Tylko 48 pozycji! Wiem, wiem nie chodzi o ilość a o jakość. 48 to i tak zapewne dużo więcej niż przeciętny Polak, ale jakie to pocieszenie równać się do przeciętności. Kac moralny ogromy i kolejny powód aby nie lubić Sylwestra ( do Panów o tym imieniu nić nie mam, naprawdę! swoją drogą, chyba nie znam nikogo o tym imieniu).

Najgorsze, że nie mam żadnej wymówki i mam świadomość, że wynik uratowały mi tomiska GRY o TRON, a niektóre z pozycji czytałam już kolejny raz. Wstyd!

Zdecydowanie najlepszą książką tego roku (biorę pod uwagę tylko nowe dla mnie tytuły) była: „W lesie wiedeńskim wciąż szumią drzewa” Elisabeth Asbrink, zdobywczyni nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. Książka to reportaż o pisaniu reportażu. O autorce, która na podstawie listów odnalezionych po latach, próbuje odtworzyć losy rodziny, podzielonej strachem i miłością. To historia Żydowskiego chłopca mieszkającego w Niemczech, którego kochający rodzice w strachu przed Holokaustem wysyłają do Szwecji. To opowieść o samotności dziecka, które musi odnaleźć się w nowej, innej rzeczywistości, z nowym życiorysem. To historia rozpaczy rodziców, którzy żyjąc w strachu i terrorze, listami starają się podtrzymać na duchu „osieroconego” syna. To historia autorki zmagającej się z trudną dla Szwedów historią, starając się zachować obiektywizm i bezstronność. W tle pojawia się jeszcze historia przyjaźni żydowskiego chłopca i młodego szwedzkiego zwolennika doktryny faszyzmu ( przyszłego założyciela Ikei). Polecam.                                                                               large_w_lesie

Największym zaskoczeniem była: „Magia sprzątania” Marie Kondo. Gdy pierwszy raz usłyszałam, że hitem list sprzedaży jest książka o sprzątaniu, wydało mi się to absurdalne. Bo jak ktoś może się zachwycać instrukcją jak wycierać kurz czy prać poszewki? Temat zaintrygował mnie, gdy zobaczyłam zdjęcie Marie. Drobniutka, malutka Japonka, wyglądająca jak pachole, czym mogła tak zafascynować miliony ludzi na całym świecie? Z lekką obawą otworzyłam książkę i już po kilku chwilach zrozumiałam. Marie Kondo jest boginią! Według niej sprząta się raz i na całe życie. Sprzątanie to proces odnowy. Odnowy dokonanej poprzez oczyszczanie negatywnych emocji, docenienie tego co mamy i robienia miejsca na nowe, ale nowe – lepsze. Każda rzecz, niesie ładunek emocji, energii. Jeżeli nic nie czujesz trzymając sweter w ręce to znaczy , że go nie potrzebujesz – proste. Jeżeli bluzka przypomina Ci  wspaniała chwilę jakę w niej przeżyłaś, ale jest już rozciągnięta lub za mała – dziękujesz jej i do kosza. Marie poprzez czyszczenie szaf, pomieszczeń a nawet pamiątek rodzinnych zmusza do pogodzenia się ze zmianami, okazania szacunku tym, którzy wnieśli coś do naszego życia, asertywności i otwarcia się na nowe. W skrócie to przewodnik psychologiczny, z instrukcją składania majtek w tle. Cudna książka! Polecam!                                                                                                magia-sprzatania-b-iext29090262

 

Największym rozczarowaniem były „Kroniki ptaka nakręcacza” Murukamiego. Polecało mi ją kilka osób, w końcu zdecydowałam się ja przeczytać i ta książka koszmarnie mnie zdenerwowała. Czytając czułam złość, złość na fabułę, na postacie sióstr o absurdalnych i pretensjonalnych nazwiskach jak wyspy, i na siebie, która to czyta.

 

W tym roku na pewno będzie lepiej! Na pewno przeczytam wiele wspaniałych książek. : )

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s